czwartek, 4 grudnia 2014

Zdrowy Uśmiech-najpiękniejszą ozdobą kobiety

Witajcie!

Piękne ciuchy, kryształy, diamenty - która z nas o nich nie marzy. Ale czy to rzeczywiście jest najpiękniejszą ozdobą kobiety? - Nie!

Najpiękniejszą ozdobą jest zdrowy, śnieżnobiały uśmiech, o którym ja od zawsze marzyłam. Niestety w całym moim życiu było wiele czynników, które spowodowały, że moje zęby już od najmłodszych lat wymagały dużego wysiłku oraz pracy lekarzy stomatologów.

Dziś wiem, że dzięki tym wszystkim zabiegom, jakie przeszłam, to wszystko miało sens i każdego dnia cieszę się pięknym,  a przede wszystkim pełnym uśmiechem.
Ale zacznijmy od początku ...

Będąc małym dzieckiem starałam się dbać o zęby jak najlepiej. Codzienne mycie po kilka razy dziennie zębów i tak nie przynosiło pożądanego efektu. Zęby były słabe, pozbawione bieli i do tego przeźroczyste - słabo uwapnione. W wieku szkolnym bardzo szybko zaczęłam borykać się z ubytkami, a wizyta u stomatologa wywoływała u mnie taki lęk, że przekładałam ją na dalsze dni, potem miesiące ...
Niestety nastał dzień, który dokładnie pamiętam. Był weekend, a mnie tak strasznie rozbolał ząb, że niestety wizyta była nieunikniona. Ból silny, promieniujący do głowy. Pogotowie, klinika, decyzja o usunięciu zęba. Pierwsza myśl – strach.
Po zabiegu wróciłam do domu i zobaczyłam, że mój uśmiech już nie był taki promienny, ładny, pełny. Zostałam pozbawiona zęba, który negatywnie wpłynął na  moje życie. Z kobiety pewnej siebie, zawsze uśmiechniętej i optymistycznie nastawionej do ludzi stałam się osobą skrytą i jak tylko mogłam unikałam uśmiechu. Minęło bardzo dużo czasu - kilka lat, zanim zdecydowałam się podjąć ważną decyzję - decyzję o wstawieniu implantu zębowego, który przywróci dawną mnie. Dziś wiem, że była to mądra i słuszna decyzja.

Teraz pragnę Wam przedstawić w wielkim skrócie przez co przeszłam, aby osiągnąć upragniony efekt.

Zacznijmy od początku … Co to jest implant zębowy. Implant zębowy jest niczym innym, jak tylko niewielką tytanową śrubką, wkręconą do kości żuchwy lub szczęki, która spełnia funkcję utraconego korzenia zęba. Implant dentystyczny, jako jedyne rozwiązanie w stomatologii, nie maskuje braku zębowego, ale zastępuje, funkcjonuje i wygląda jak zupełnie nowy ząb. Aby taki implant mógł mi zastąpić utraconego zęba musiałam przejść szereg badań i konsultacji.




Na pierwszym spotkaniu lekarz dokładnie wypytał mnie o stan zdrowia, miedzy innymi zadał pytanie, czy miałam wykonywane jakiś operacje w przeciągu 10 lat – pamiętajcie, że jest to bardzo ważna informacja. Potem wypytywał, czy przyjmuję leki, a jeśli tak, to jakie. Istotnym aspektem przy wstawianiu implantu jest fakt, czy palimy papierosy, ponieważ palenie osłabia zdolności regeneracyjne tkanek miękkich. Na szczęście ja z papierosami nigdy nie miałam styczności i u mnie żadnych problemów z tym nie było.

Po dokładnym wywiadzie musiałam przejść szereg badań stomatologicznych  jamy ustnej m.in. badanie tkanki miękkiej (ruchomość błony śluzowej, jej kolor i grubość, występowanie blizn, owrzodzeń lub innych schorzeń), badanie zębów (ruchomość, próchnica, płytka nazębna i kamień), przyzębie (krwawienie, kieszonki patologiczne), pozycje zębów (nachylenia, stłoczenia, przesunięcia),
obszary bezzębne (szerokość i wysokość wyrostka, podcienie, nieregularności).
Po szeregu badań i wywiadzie dostałam skierowanie na badanie radiologiczne tzn. musiałam zrobić dokładne zdjęcie pantomograficzne, dzięki któremu został oceniony stan moich kości (gęstość, obecność zmian chorobowych, stopień jej zaniku), wysokość wyrostka zębodołowego w miejscu planowanej implantacji, stan zębów i wiele różnych czynników. To wszystko brzmiało dla mnie strasznie i było wielką niewiadomą. W dodatku musiałam mieć wykonane badanie laboratoryjne.
Trwało to długo, ale po zebraniu wszystkich badań i analiz lekarz ustalił optymalne miejsce do wprowadzenia wszczepu i rozmiaru implantu.

Od samego początku wiedziałam, że będzie to dość spora inwestycja, jak na mój budżet. Jednak zdawałam sobie sprawę, że moje samopoczucie, mój uśmiech jest tego warte.

Przed przystąpieniem do zabiegu dostaje się do podpisania, tak jak w przypadku każdej operacji, zgodę na zabieg. To swoista umowa między lekarzem a pacjentem umożliwiająca nie tylko wykonanie zabiegu, ale i świadcząca, że pacjent jest w pełni świadom całej procedury, jak i wziętych na siebie obowiązków. Strach ma wielkie oczy - zgodzę się z tymi słowami. Bardzo, ale to bardzo bałam się samego zabiegu wszczepienia i muszę przyznać, że nie było tak źle. 

Implantacja to zabieg chirurgiczny, wykonywany w warunkach pełnej aseptyki i sterylności. Wszczepienie implantu polega na przygotowaniu miejsca pod wszczep, a następnie wprowadza się do niego implant. Miejsce na implant wykonuje się kalibrowanymi wiertłami, w które zaopatrzony jest każdy system implantologiczny. Jego wymiary dokładnie odpowiadają średnicy i długości implantu, który mamy zamiar w nim umieścić. Po wykonaniu osteotomii, czyli otworu pod implant, zostaje on do niego wkręcony z odpowiednią siłą zapewniającą stabilizację, a jednocześnie nie powodującą przegrzania i uszkodzenia kości. Zabieg wszczepienia implantu trwał około 20 minut. Aby implant przyjął się w szczęce zwykle nie możemy obciążać implantu bezpośrednio po zabiegu. Okres gojenia trwa zwykle od 3 do 6 miesięcy, w zależności na przykład od tego, czy górna, czy dolna szczęka została poddana zabiegowi. W żuchwie proces osteointegracji przebiega szybciej - od 2 do 3 miesięcy. Bardzo ważne dla tego procesu są pierwsze dni i tygodnie po zabiegu, kiedy mechaniczne połączenie z kością wytworzona jego wkręceniem, zostaje zamienione na biologiczną osteointegrację. Ma to miejsce ok. 2-4 tygodnia od zabiegu. Ważne jest, aby w tym czasie nie doszło do powstania stanu zapalnego tkanek miękkich i kości, które mogłyby zburzyć ten proces.

Po powrocie do domu byłam troszeczkę obolała i opuchnięta, ale dużą ulgę przyniósł mi okład z lodu. Unikałam przez pewien okres gorących napoi, ćwiczeń i przeciążenia organizmu. Po siedmiu dniach zostały usunięte szwy, a po sześciu tygodniach nie było już śladu po ingerencji chirurgicznej.

Powiem Wam krótko, iż implant wiele zmienia. Czuję się nie tylko piękna zewnętrznie, ale również wewnętrznie. Osobom, które zastanawiają się nad tym, czy sprawić sobie implanty, bez zastanowienia i bez wahania mówię tak! Warto zainwestować w swoje marzenia - marzenia o pięknym i pełnym uśmiechu. Nauczyło mnie to również, że nie tylko ważna jest piękna sukienka czy modnie ułożona fryzura, ale uśmiech, który rozwesela i upiększa naszą twarz.
Uśmiech, który sprawia, że każda z Nas staje się piękniejsza każdego dnia. 








18 komentarzy:

  1. Mój tato wstawiał sobie implanty, drogi zabieg, ale według niego warto się jemu poddać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeokropnie boje się mojego dentysty ;/ Tak zrobił mi zeba ze pekł na pół :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana chyba wszyscy czujemy lęk przed stomatologiem

      Usuń
  3. ja na szczęście nie mam większych problemów z zębami, ale od zawsze boje się wizyt u dentysty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od samego czytania aż strach :OO Odważna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strach ma wielkie oczy i takk jest w rzeczywistości

      Usuń
  5. Zęby niestety nie są moją mocną stroną, mimo, że o nie dbam to muszę często odwiedzać dentystę.
    mam ósemki do chirurgicznego usunięcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już planuję chyba z dwa lata, o wstawieniu ząbków......ale strach i brak u nas dobrego dentystę powstrzymuję mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kochana bo efekt jest zdumiewający

      Usuń
  7. czytałam o tych wiertłach i już mnie ciary przeszły :P

    OdpowiedzUsuń
  8. To prawda! Ciuch, biżuteria to rzeczy nabyte... nie spodziewałam się że tyle załatwiania jest.... Współczuję... musiało wszystko mega boleć.... znajoma robiła górę i dół na kasę chorych... wyrywanie i wstawianie.... - miała dość... mówiła że budziła się z pokruszonymi zębami w buzi....
    Brawo za odwagę

    OdpowiedzUsuń
  9. Podjęłaś dobra decyzje, zęby są bardzo ważne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę się wybrać do mojej dentystki... :(

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba bym się bała ale z drugiej strony czego się nie robi dla urody :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez myślę o implancie od dłuższego czasu, ale panicznie się boję.

    OdpowiedzUsuń