piątek, 29 maja 2015

Piękne ciało z blizną ...czy to możliwe?

Witajcie!

Idealne, piękne i nieskazitelne ciało? Która z Nas o takim nie marzy! Ale rzeczywistość, dla nie których jest zupełnie inna!

Większość blizn, które tworzą się po niewielkich i płytkich zranieniach, z czasem znika bez śladu. Ale są też takie, które wymagają leczenia. Na niektóre nie zwracamy uwagi, bo są niewielkie i mało widoczne, ale bywają także blizny, które stanowią problem nie tylko estetyczny, ale również zdrowotny...

                           


Jako kochająca żona i szczęśliwa kobieta marzyłam o dziecku. Wiedziałam, że wiąże się z tym dużo więcej obowiązków, a moje życie zmieni się w zupełności. Powoli oswajałam się również z tą myślą, że zmieni się również ciało ...

Ale zacznijmy od początku ...

Dziewięć miesięcy wyczekiwania, z dnia na dzień czułam, jak mój brzuch  rośnie, a wraz z nim pojawiają się wielkie, wypukłe rozstępy i  przebarwienia. Wtedy nie interesowało mnie to, co dzieje się z moim ciałem - najważniejszy był malutki człowieczek, który za chwilę miał się pojawić na świecie. Wielkimi krokami zbliżał się termin porodu, a mój brzuch nabrał kolosalnych rozmiarów. Na każdym kroku słyszałam pytanie:  Czy to ciąża bliźniacza"? 

W dniu planowanego porodu, lekarze ze względu na dużą wagę urodzeniową mojego synka, postanowili wykonać cesarskie cięcie.
Stres, lęk i wielka niewiadoma - towarzyszyły mi już od kilku godzin przed planowaną operacją. W czasie całego zabiegu lekarze musieli wykonać większe nacięcie na brzuchu niż w innych przypadkach.
Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że na moim ciele pozostanie wielka, dość nierówna i bardzo szpecąca blizna.

Z miesiąca na miesiąc próbowałam oswoić się z  czymś, co zupełnie zmieniło moje ciało. Jednak kilka miesięcy temu, przeglądając różnego rodzaju czasopisma i strony medycyny estetycznej, natrafiłam na spektakularne odkrycie, a mianowicie maskowanie blizn za pomocą pigmentacji medycznej, która, czytając dalej, okazała się jedną z odmian makijażu permanentnego. Medyczny makijaż permanentny pozwala m.in. maskować blizny: pourazowe,
pooperacyjne, w tym po zabiegach chirurgii plastycznej, operacjach tarczycy i cesarskim cięciu, blizny po oparzeniach, plamy bielactwa,
blizny zajęczej wargi, otoczki brodawki piersi.
Nie zastanawiając się dłużej, udałam się do Centrum makijażu permanentnego, w celu dowiedzenia się czegoś więcej na ten temat i ewentualnie na wykonanie takiego zabiegu.
Gdy tylko przekroczyłam próg gabinetu, bardzo sympatyczna Pani Kasia - linergistka opowiedziała mi krok po kroku o całym procesie pigmentacji blizny.
Zabieg pigmentacji medycznej blizn polega na trwałym zakrywaniu blizn za pomocą specjalnych barwników, które dobierane są pod kolor skóry. Zwykle są to 2 - 4 sesje zabiegowe w odstępach 3 - 4 tygodni. W zależności od wielkości obszaru pojedynczy zabieg trwa od 1 do 3 godzin, a efekty pigmentacji utrzymują się nawet do 3 lat. Stosowane techniki różnią się nieco od kosmetycznego makijażu permanentnego, dzięki czemu można uzyskać przestrzenny, plastyczny "rysunek".
Pigmentację przeprowadza się na bliznach zagojonych, ok. 4 - 6 miesięcy po leczeniu. Pigmentację medyczną można wykonać prawie na każdej bliźnie, która jest zagojona. Na zabieg nie ma wpływu pochodzenie blizny, ani jej umiejscowienie. Wyjątkiem są tzw. bliznowce, które nie kwalifikują się do zabiegu. Po przeprowadzonym wywiadzie i dokładnych oględzinach blizny Pani Kasia przystąpiła do dobrania odpowiedniego pigmentu, jak najbardziej zbliżonego do naturalnego koloru mojej skóry.
Po dobraniu koloru położyłam się na wygodnej leżance, a Pani Kasia zaczęła wprowadzać barwnik za pomocą specjalnego urządzenia, przypominającego połączenie strzykawki z długopisem w głąb blizny, rozjaśniając ją. W czasie zabiegu można również przyciemnić zmianę. Zabieg wykonywany był tylko i wyłącznie w obrębie  blizny i trwał ok. 2 godzin. Skóra po całym zabiegu była lekko opuchnięta. Przez cały okres gojenia bardzo starannie dbałam o higienę tego miejsca. Codziennie odsączałam sterylnym gazikiem miejsce zabiegu oraz bardzo dobrze je nawilżałam. W tej czynności bardzo pomógł mi Alantan.

Jesteście ciekawi jaki jest efekt końcowy?
Zabieg ten wykonałam tylko raz i muszę przyznać, że efekt jest zdumiewający! Moja blizna stała się praktycznie niewidoczna, a z dalszej odległości nie widać jej wcale. Na pewno kiedyś w przyszłości zafunduję sobie jeszcze jeden zabieg mikropigmentacji!
Kochani musicie pamiętać o jednej, bardzo ważnej rzeczy. Zabieg kamuflujący blizny warto wykonać w miejscu, w którym pracują doświadczeni specjaliści i który jest rekomendowany przez innych klientów. Powinno zwracać się uwagę na sprzęt, jakim posługują się linergistki oraz na stosowane środki higieny i bezpieczeństwa.
Musicie również mieć świadomość tego, iż na efekt końcowy ma wpływ bardzo wiele czynników jak:  morfologia i fizjologia skóry, jej kolor, grubość i wiek (im pacjent starszy, tym procesy zachodzące w skórze przebiegają wolniej i tym samym wprowadzony pigment utrzymuje się dłużej). Nie bez znaczenia jest także codzienna pielęgnacja, obecność procesów chorobowych, problemy endokrynologiczne i wpływ promieni UV.

Mimo iż zabieg nie należy do tych najtańszych, bo za 1cm2 zapłacimy 350 zł to dla wielu osób jest on spełnieniem dotychczasowo nierealnych marzeń. Dzięki temu zabiegowi nie tylko redukujemy widzialność blizny, ale również zmieniamy się MY! Zmienia się Nasza samoocena, stajemy się bardziej otwarci i pewni siebie.
Teraz pozostało czekać mi na upragnione letnie dni i wakacje, które z całą moją  rodziną spędzę nam morzem, opalając się z myślą, że jako młoda mamusia po cesarskim cięciu  mam nie tylko cudownego synka, ale mogę również cieszyć się pięknym i zadbanym ciałem!

12 komentarzy:

  1. Ja miałam dwa razy cc i szczerze odziwo nie widać tej blizny :) lekarze zrobili nacięcie najniżej jak się tylko dało bo mówili że jestem młoda i nie chcą żeby było widać bliznę. Mogę ją zakryć bielizną i nic nie widać :) od początku wiedziałam co mnie czeka więc jestem przyzwyczajona

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam długą na ok. 20cm bliznę na udzie,ale zupełnie mi już nie przeszkadza :) Jak miałam 4-5lat,spadłam z krzesła i przejechałam nogą o śrubę. Teraz jest już jasna i niemal nie widoczna

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje cięcie zostało wykonane na sali operacyjnej tak nisko, że praktycznie jest niewidoczne - jestem w stanie włożyć nawet bikini i nikt tego nawet nie zauważy :) Niemniej jednak wiem, że nie wszyscy są takimi szczęśliwcami jak ja i za wszelką cenę próbują bliznę zamaskować :) Dobrze, że są zabiegi, które pomagają w takich przypadkach :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o zabiegu słyszałam, bo koleżanka go robiła - efekt również u niej był zadowalający.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  5. moja blizna po 1 cc była dość nierówna- tak jakby lekarz w 1 miejscu za bardzo ją przyłapał i zrobił się dołek. Na szczęście/nieszczęście miałam 2 cc i tym razem blizna jest ładniejsza, prosta, ale sina, mimo, że minęło 1,5 roku, dodatkowo po obu bokach blizny mam 2 mniejsze bo miałam niedawno laparoskopię, te blizny tez są sine. Ciekawe czy taki zabieg zniwelowałby ten niefajny odcień?

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mam, ale warto pamietac ze mozna sobie poradzic

    OdpowiedzUsuń
  7. super, że jesteś zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam blizne po cesarce juz nawet podwójną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku naprawdę z zainteresowaniem przeczytałam twoją historię. Na szczęście mamusia i dzidziuś cali i zdrowi... skutki estetyczne hmm trzeba przeboleć bo co poradzić? (uwierz, że wiem co mówie). Fajnie że przedstawiłaś ten sposób o którym nie miałam zielonego pojęcia... szkoda że na mój powiedzmy 'problem' nie ma cudownego rozwiązania:) Myślę że samoakceptacja oraz wsparcie drugiej osoby jest dla nas najważniejsze :) Choć z drugiej strony też wiem i rozumiem, że każda z Nas chciałaby być idealna i piękna :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nic takiego się nie dział, każdy ma bliznę po cesarce to normalna rzecz:) buziaki

      Usuń
  10. Ja na szczęście nie mam z tym problemu..

    OdpowiedzUsuń